24 listopada 2014

Poniedziałkowe wypalenie.

No i stało się to czego najgorzej się obawiam po tym weekendzie a raczej jego braku. Mój organizm się zbuntował. Za dużo nauki ,za mało snu. Dzisiaj miałam pisać sprawdzian z biologii z bakterii, wirusów ,protistów. Wczoraj kiedy wróciłam do domu i otworzyłam podręcznik do biologii ogarnęło mnie ogromne zmęczenie. Nie mogłam się nic nauczyć chociaż bardzo walczyłam z tym ,żeby nie usnąc.Nic mi nie wchodziło do głowy. Nic też nie pamiętam z powtórki z piątku. ZEROOOOO. Kompletne zero. Fakt egzamin na wychowawcę kolonijnego zdałam z czego ogromnie się cieszę, ale jakim kosztem. Dzisiaj mama mnie obudziła o 5.50 bo sama nie byłam w stanie wstać. Popatrzyła na mnie i stwierdziła,że wyglądam jak zombie. Fakt. Moje odbicie w lustrze pokazuje tak wielkie cienie pod oczami jakby mi ktoś przywalił pięścią. Ograniczam kawę do minimum ,ale dziś żeby napisać prace z hisu będzie ona niezbędna. Porozmawiałam z mamą i dała mi dzisiaj dzień wolnego, więc pospałam do 9. Prysznic. Śniadanie . Kawa. Plany na dziś to jeszcze bieganie , gdyż mam dwa tygodnie na powrót do formy (ale o tym zaraz) i szkoła językowa o 18. Dlaczego bieganie ? Bo 7 Grudnia startuje w biegu charytatywnym. Tak, jestem szalona. Pomińmy fakt,że cały przyszły weekend spędzę w pracy. Ale przynajmniej pierwsze dwa tygodnie grudnia będą wolne( od pracy na basenie oczywiście). Dzisiaj powinny przyjść kurierem moje (zamówione w końcu) starsze podręczniki do biologii i zbiór zadań Pazdro. Najwyższa pora wziąć się za coś wartościowego. Moje perypetie miłosne opowiem Wam kiedyś indziej. Obecnie ciesze się z bycia singielką. Może i lepiej .. hmm.. sama nie wiem. Jeden problem mniej, ale z drugiej strony chce kogoś do przytulania kto się nie nazywa Heniek i nie śpi ze mną codziennie. Mowa jest tutaj o moim pluszowym misiu :) Nadchodzi rok 2015 a więc nowe, większe wyzwania. Znając mnie, nie mogłam spocząć na laurach i efektem tego jest rekrutacja do grupy ratownictwa PCK. Stanowi to nowy cel w moim życiu. Bycie ratownikiem medycznym w końcu stanie się faktem. Zmienie otoczenie ,znajomych . Nie chodzi o to ,że ratownictwo wodne mi się znudziło, tylko atmosfera mojej pracy w aquaparku jest okropna. Ludzie nie stoją za sobą murem , podkopują swoją opinie u kierownika czyli zachowują się jak małe dzieci. A myślałam że pracuje z dorosłymi osobami ,które szanują pozostałych. No cóż, myliłam się. A więc myśl na ten dzień to zdecydowanie: znajdź chwilę dla siebie ! I Wy też drodzy moi tak zróbcie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz