16 grudnia 2014
Zmywarka. Pora na święta.
Dawno nie pisałam. Ciężko było znaleźć chwilę pomiędzy poprawkami ,żeby wejść na komputer. Dziś wieczór spędzam samotnie od 3 godzin przed komputerem.Gadałam z kolegą. Miał się potem odezwać i co ? I nic :) Tak można wierzyć facetom. Cały dzień mącił mi w myślach ,a teraz się uspokoił. Dzięki M.! Co u mnie nowego ? Nic.. za niedługo święta :) Ta myśl ciągle podtrzymuje mnie na duchu. Zabalowałam trochę ostatnio z imprezami ,więc pora żałować tego w tygodniu. Weszłam na facebooka i rzucił mi się w oczy jeden post : jak Ci minął dzień ? Tak dawno nie słyszałam od nikogo tego pytania. Tęsknie za wieczorami kiedyś z jakiś moim chłopakiem wymieniałam sms jak Ci minął dzień kochanie .. a teraz , sama mogę porozmawiać z misiem. Zmęczona. To myśl na co dzień . Dwie kawy i tak nie dały żadnych efektów. Odpocznę w święta. Tak sobie przynajmniej obiecuje. Kolejny rok kończy się tak szybko,że nie mogę w to uwierzyć. Już jedną nogą stoimy w 2015 ,a ja w górze wydatków :( Samochód, kursy pierwszej pomocy, 18'stka ... Dwie prace to chyba za mało :) haha. Mikołaj albo gwiazdka mogłby przynieść jakieś dodatkowe fundusze albo chęci do pracy. Byle do końca tego tygodnia. To myśl na dziś kochani :) A Wam jak minął dzień ?
27 listopada 2014
Do trzech razy sztuka czyli jak to z moimi czwartkowymi imprezami.
Tytuł tego posta jest najlepszy. Bardzo mi się podoba bo opisuje to jak to u mnie jest z tymi czwartkami. Może to dziwne, ale tak imprezuje co czwartek z moim kumplem. Mało kogo uwielbiam jak jego . W środku nocy mogę do niego napisać i jest . I tą są plusy przyjaźni z samymi facetami. Faceci są fajniejsi od lasek. Nie obrażają sie o byle co i za to ich kocham :) Imprezuje w czwartki fakt .. ale mam usprawiedliwienie ! W weekend pracuje, więc muszę być trzeźwa. Dziś tylko 4 drinki. Od tak , na poprawę humoru. Pomogło zdecydowanie. Moje perypetie miłosne osiągają ostatnio apogeum. M. to ktoś za kim bardzo tęsknie ale to on podjął decyzję. Nie muszę być z nim na siłę. Nie chciał to nie. T. Wieczne spikiwanie od 3 lat. Uwielbiam go i zawsze śpimy razem ale my jako parka to bomba tykająca. No i pojawił się B. O właśnie napisał! . Kolejny ratownik .. hmm możemy już zmienić płytę ?! Chciałabym zacząć ten rozdział mojego życia od nowa , ale wszędzie ich pełno. Faceci są jak pasożyty albo bakterie. Jutro do pracy. Zmęczona do 22. Spędzamy 17 h poza domem . Brzmi idealnie. Brak mi czasu. Na wszystko i na nic. Mnóstwo rzeczy , organizacji. Kurs, praca ,druga praca, dom dziecka ,szkoła ,szkoła angielska i mnóstwo innych rzeczy,których zwyczajnie mi się nie chce wypisywać. Kocham być zajęta ,ale ile mnie to kosztuje. Zmęczona wiecznie niewyspana ale tak cholernie szczęśliwa. To ja :) I myśl na dziś przed snem : może tak naprawdę jestem szczęśliwa ,hm ? Dobranoc Kochani :*
24 listopada 2014
Poniedziałkowe wypalenie.
No i stało się to czego najgorzej się obawiam po tym weekendzie a raczej jego braku. Mój organizm się zbuntował. Za dużo nauki ,za mało snu. Dzisiaj miałam pisać sprawdzian z biologii z bakterii, wirusów ,protistów. Wczoraj kiedy wróciłam do domu i otworzyłam podręcznik do biologii ogarnęło mnie ogromne zmęczenie. Nie mogłam się nic nauczyć chociaż bardzo walczyłam z tym ,żeby nie usnąc.Nic mi nie wchodziło do głowy. Nic też nie pamiętam z powtórki z piątku. ZEROOOOO. Kompletne zero. Fakt egzamin na wychowawcę kolonijnego zdałam z czego ogromnie się cieszę, ale jakim kosztem. Dzisiaj mama mnie obudziła o 5.50 bo sama nie byłam w stanie wstać. Popatrzyła na mnie i stwierdziła,że wyglądam jak zombie. Fakt. Moje odbicie w lustrze pokazuje tak wielkie cienie pod oczami jakby mi ktoś przywalił pięścią. Ograniczam kawę do minimum ,ale dziś żeby napisać prace z hisu będzie ona niezbędna. Porozmawiałam z mamą i dała mi dzisiaj dzień wolnego, więc pospałam do 9. Prysznic. Śniadanie . Kawa. Plany na dziś to jeszcze bieganie , gdyż mam dwa tygodnie na powrót do formy (ale o tym zaraz) i szkoła językowa o 18. Dlaczego bieganie ? Bo 7 Grudnia startuje w biegu charytatywnym. Tak, jestem szalona. Pomińmy fakt,że cały przyszły weekend spędzę w pracy. Ale przynajmniej pierwsze dwa tygodnie grudnia będą wolne( od pracy na basenie oczywiście). Dzisiaj powinny przyjść kurierem moje (zamówione w końcu) starsze podręczniki do biologii i zbiór zadań Pazdro. Najwyższa pora wziąć się za coś wartościowego. Moje perypetie miłosne opowiem Wam kiedyś indziej. Obecnie ciesze się z bycia singielką. Może i lepiej .. hmm.. sama nie wiem. Jeden problem mniej, ale z drugiej strony chce kogoś do przytulania kto się nie nazywa Heniek i nie śpi ze mną codziennie. Mowa jest tutaj o moim pluszowym misiu :) Nadchodzi rok 2015 a więc nowe, większe wyzwania. Znając mnie, nie mogłam spocząć na laurach i efektem tego jest rekrutacja do grupy ratownictwa PCK. Stanowi to nowy cel w moim życiu. Bycie ratownikiem medycznym w końcu stanie się faktem. Zmienie otoczenie ,znajomych . Nie chodzi o to ,że ratownictwo wodne mi się znudziło, tylko atmosfera mojej pracy w aquaparku jest okropna. Ludzie nie stoją za sobą murem , podkopują swoją opinie u kierownika czyli zachowują się jak małe dzieci. A myślałam że pracuje z dorosłymi osobami ,które szanują pozostałych. No cóż, myliłam się. A więc myśl na ten dzień to zdecydowanie: znajdź chwilę dla siebie ! I Wy też drodzy moi tak zróbcie :)
Trochę tu ,trochę tam - pierwszy post.
Trochę tu ,trochę tam .. Tytuł posta mówi to co czuje. Obecnie weekend spędzam na kursie wychowawcy , a biologia i chemia czekają aby do nich zerknąć. Jutro egzamin. Czuje się przygotowana , ale czy zdam ?
Może zacznijmy od początku jak w grupie wsparcia. Jestem Ania, ale mówcie mi Arnold. Wiek? Nieszczęsliwe 17,5 chociaż wszyscy dają mi 20. (to przykre ale shh). Założyłam blog, aby podzielić sie z Wami swoją drogą na medycynę. Jednocześnie przekonacie się na moim doświadczeniu jak ciężko jest pracując, ucząc się i rozwiązując życiowe zagatki.
Weekend spędzam w szkole. mam stosy notatek , to teraz .. pora sie uczyć ? Tak , a w między czasie napisać wypracowanie na HIS, pouczyć się na dwa testy z biologii, przeczytać ,,Lalke''.. Wszystko brzmi idealnie. Pod warunkiem ,że doba zacznie mieć 120 godzin. Kawa za kawa. Nawet już czekolada przestała cieszyć. Przyszły weekend zapowiada sie w pracy. Ehh no coż to tyle jak na początek. Przy okazji na koncu wyjaśnię Wam tytuł bloga a zarazem moje nowe motto. Pass auf- czyli jak pokochać życie. Podsumuje to radą na przyszły tydzień. Uważaj jakie decyzje podejmujesz ! :)
Może zacznijmy od początku jak w grupie wsparcia. Jestem Ania, ale mówcie mi Arnold. Wiek? Nieszczęsliwe 17,5 chociaż wszyscy dają mi 20. (to przykre ale shh). Założyłam blog, aby podzielić sie z Wami swoją drogą na medycynę. Jednocześnie przekonacie się na moim doświadczeniu jak ciężko jest pracując, ucząc się i rozwiązując życiowe zagatki.
Weekend spędzam w szkole. mam stosy notatek , to teraz .. pora sie uczyć ? Tak , a w między czasie napisać wypracowanie na HIS, pouczyć się na dwa testy z biologii, przeczytać ,,Lalke''.. Wszystko brzmi idealnie. Pod warunkiem ,że doba zacznie mieć 120 godzin. Kawa za kawa. Nawet już czekolada przestała cieszyć. Przyszły weekend zapowiada sie w pracy. Ehh no coż to tyle jak na początek. Przy okazji na koncu wyjaśnię Wam tytuł bloga a zarazem moje nowe motto. Pass auf- czyli jak pokochać życie. Podsumuje to radą na przyszły tydzień. Uważaj jakie decyzje podejmujesz ! :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)